Jak czytać świadectwo energetyczne

Na pierwszej stronie świadectwa znajdują się trzy liczby, które opisują trzy różne rzeczy. W tym dziale tłumaczymy je na przykładach policzonych dla konkretnych mieszkań, pokazujemy budowę dokumentu i sprawdzamy, co naprawdę obniża wskaźnik EP.

Jak czytać świadectwo energetyczne w skrócie

EU to energia użytkowa, czyli ciepło potrzebne do ogrzania lokalu i wody, policzone bez strat instalacji. EK to energia końcowa, czyli to, za co faktycznie płacisz, bo uwzględnia sprawność źródła ciepła i przesyłu. EP to energia pierwotna, która dodatkowo waży nośnik współczynnikiem wᵢ i to ona jest porównywana z wymaganiem z warunków technicznych.

Z tego wynika częste zaskoczenie: ogrzewanie elektryczne daje bardzo dobre EK i jednocześnie wysokie EP, bo energia elektryczna ma współczynnik 2,5. Odwrotnie działa biomasa ze współczynnikiem 0,2. Ten sam lokal może więc wypaść różnie w zależności od tego, czym jest ogrzewany, mimo identycznego zapotrzebowania na ciepło.

Świadectwo nie zawiera klas literowych od A do G. Wynik przedstawia się na suwaku z wartością EP wyrażoną w kWh na metr kwadratowy rocznie, razem z wartością wymaganą dla nowego budynku. Porównanie tych 2 liczb mówi najwięcej o standardzie energetycznym nieruchomości.

Przekroczenie wartości wymaganej dla nowego budynku nie oznacza, że z lokalem jest coś nie tak ani że dokumentu nie da się wydać. Wymaganie z warunków technicznych dotyczy budynków nowo wznoszonych, a mieszkanie z lat siedemdziesiątych po prostu powstawało w innym reżimie. Ta liczba jest punktem odniesienia, a nie progiem dopuszczenia do obrotu.

Najczęstszy błąd w czytaniu świadectwa to porównywanie EP dwóch lokali ogrzewanych inaczej i wyciąganie z tego wniosku o kosztach. EP waży nośnik energii, więc mówi o obciążeniu środowiskowym, a nie o rachunku. Do kosztów bliżej wskaźnikowi EK, a jeszcze bliżej realnemu zużyciu z faktur, bo świadectwo liczy się dla znormalizowanych warunków użytkowania, a nie dla konkretnego domownika.

← Wszystkie działy poradnika